Do Warszawy na pizzę

Do Warszawy na pizzę

Pewnego dnia powiedział, że idzie się przejść. Byłam zdumiona, ponieważ nigdy wcześniej mnie nie zaskoczył w ten sposób. Mijały godziny, nie wracał. Zaczęłam wymyślać najgorsze scenariusze, jak to kobiety potrafią. Widziałam go z kochanką u boku, widziałam go, jak dostał wylew na ulicy, widziałam go potrąconego przez samochód…wszystko widziałam. Jedyne kogo nie widziałam, to jego…